Malarstwo Archetypowe

18 maj, 2008

Oglądając wystawione prace: rzeźby, grafiki, pojedyńcze obrazy i całe ich cykle odbiera się, że za twórczością artysty, warsztatem, metodą, kolorem, rozmiarem, cyklem, porządkiem i tematem kryje się coś innego, coś, co uchodzi uwadze naszej zmaterializowanej naturze, coś metafizycznego. I nie mam tu na myśli metafizykę kojarzoną z przysłowiowym duchem, ale o metafizykę porządku uniwersum kosmosu i umieszczonego w nim istoty ludzkiej.
Rytuał, Rytm, Harmonia. Tak opisany jest cykl wystawowy prac artysty: rzeźbiarza, malarza, grafika i filozofa Jana Siuty. Jeśli ciężko jest dzielić włos na czworo tak samo albo jeszcze trudniej jest podzielić serce - duszę i całą naturę artysty na czworo.

Metafizyka - Andromkos z Rodos podjął się uporządkowania spuścizny naukowej wielkiego myśliciela Arystotelesa. Aby przyjąć właściwy porządek dzieł podzielił je na różne terenu, wśród których znalazła się i ta, której przyporządkował dzieła traktujące o istnieniu i istocie, o bycie i niebycie, o złu i dobru, czarnym i białym - metafizyka. Czym zatem jest ta metafizyka? Co więcej czy potrzebna jest współczesnej istocie ludzkiej i jak z jej doświadczeń ów człowiek może korzystać? Warto na chwilę się nad tymi pytaniami zatrzymać. Z tym wszystkim związane jest mianowicie malarstwo archetypowe - które uprawia autor. Archetyp to właśnie Rytm Harmonia i Rytuał razem!

Okazuje się, że ani aktualnie pełnione przeznaczenie, ani odcień, ani pojemność nie tworzą naczynia. Co zatem? Właśnie coś, co na pozór nazywa się niepokojąco szklankowatość. Może to brzmieć rzeczywiście dziwnie, ale znów doświadczenie życiowe potwierdza taki sposób myślenia, albowiem, kiedy mówimy: homo sapiens, to nie ważny jest odcień skóry, kształt nosa, rozmiar uszu, wzrost, waga i zarost, ubiór a nawet płeć nie decyduje o tym czy ktoś może być człowiekiem bardziej czy mniej. I tu dotykamy istoty sprawy, to co w naszym rozumieniu i intuicji decyduje o człowieku, co jest jego miarą to człowieczeństwo, istota homo sapiens.

Jaki to ma związek z twórczością artystyczną Jana Siuty? Otóż stawia artysta-filozof w swoich dorobku artystycznym jedno proste w swej treści pytanie: Gdzie jest sens? Gdzie leży trzon? Sens życia, sens formy, sens treści, sens pracy, sens istnienia, sens dobra, sens zła, wreszcie sens czegokolwiek. I nie jest to pytanie bez rezonansu. Sens jest zapisany w rytuale, rytmie i harmonii naszego zycia i tego wszystkiego, co z sobą niesie nasze egzystencja, nasz dorobek cywilizacyjny. Wernisaż jest swoistą sugestią, prośbą autora, aby zatrzymać się, choćby na chwilę i z pomocą przedstawionych prac oddać się refleksji nad sobą i wszelkim naszym dorobkiem , życiem: zauważyć, że to wszystko, co łamie przyjęty od niepamiętnych czasów i sprawdzony rytuał, zatraca sens.